Witaminki czyli co dalej ze start-upem?

 Mija już drugi tydzień, odkąd nie mogę się wygrzebać z okropnej choroby zwanej KATAREM! Oczywiście zupełnie zdezorganizowało to moją pracę, ale również dało szansę na chwilę odpoczynku i przemyśleń. Zbliża się koniec roku, a to czas, który zawsze skłania do rozmyślania i do wyciągnięcia wniosków. Ponieważ z tego co wiem, wielu z Was walczy również z wszelakimi chorobami – postanowiłam zapodać nam wszystkim trochę Vitaminek. Vitaminki pochodzą ze strony Start-up Vitamins i często motywują mnie do działania, albo po prostu dokładnie opisują to, czym się akurat zajmuję (zawsze udaje się mi coś dopasować). Czas na podsumowania i rozrachunki i mam nadzieję dawkę motywacji, dla tych, którzy się jeszcze zastanawiają nad wprowadzeniem zmian w swoich życiach.

1. Od amatora do profesjonalisty

10445961_730733173670505_4223753477880688575_n

Szalony 2014 rok. Zaczął się bez planu i bez pomysłu co będzie dalej. Na szczęście plan można stworzyć, albo… jak już zapewne wiecie, od samego planowania nic się nie uda zmienić. Można po prostu działać. I tak też zrobiłam. Najpierw powstała nazwa. „Proste! Wnętrze”. Bo to przecież to proste, czym zawsze chciałam się zajmować – wnętrzami. Wystarczy jedna rzecz – uświadomienie sobie wewnętrznej potrzeby i pragnienia. Wierzę, że każdy w sobie coś takiego nosi i przy odpowiednim wysiłku potrafi się tego doszukać. Wykrzyknik został bestialsko usunięty, bo nie można mieć jej w nazwie domeny… zresztą proste wnętrza kręcą mnie najbardziej. Fanpejdż na fejsbuku. To każdy może z Was zrobić. Nic nie kosztuje, a jego założenie zajmuje tylko minutę… później jest gorzej, bo trzeba codziennie coś tam wrzucać… w końcu nikt nie chce mieć czerwonych znaczków w statystykach! Najpierw nieśmiałe zaproszenia znajomych do polubienia strony. A potem już jakoś poszło. Dziś stuknęło 1400 lików, czego w życiu się nie spodziewałam. Myślałam, że jak osiągnę tysiąc, to to będzie spełnienie moich marzeń… widocznie trzeba marzyć dalej.

Potem blog. Pisanie to prosta sprawa…. jeśli się to lubi i ma się o czym. Ni z tego ni z owego, okazało się, że ktoś to czyta. Czasem jest lepiej, czasem jest gorzej. Blog, który miał służyć mi jako uporządkowanie mojej wiedzy, zebranie porad wnętrzarskich, okazał się moim dotychczasowym największym sukcesem. To dzięki niemu istnieję w sieci, to on dostał 2 nagrody na ŁDF, a przede wszystkim poszerzył moją wiedzę i horyzonty! Rok temu nie miałam pojęcia o wielu rzeczach… poprzez pisanie to się zmieniło! Warto! Od amatora do profesjonalisty? To wymaga jeszcze wiele pracy. Obserwuję blogi wnętrzarskie moich koleżanek po fachu i wciąż nie mogę wyjść z podziwu. Są piękne, są uporządkowane, panuje na nich ład i harmonia. Do tego dziewczyny angażują się w mnóstwo akcji związanych z designem, organizują konkursy, wydają gazetki. Jestem wielka podziwu i postanawiam – o ile czas mi na to pozwoli – dążyć do wyższego poziomu.

Potem pracownia projektowa. W końcu powstała. To oczywiście dopiero początek długiej drogi – jednak ten pierwszy najtrudniejszy krok został przeze mnie zrobiony. To była najpoważniejsza decyzja w moim życiu, której skutków jeszcze nie potrafię przewidzieć… ale jestem szczęśliwa (i trochę niewyspana).

2. Błędy błędy nieuniknione błędy

10428602_731247753619047_3768546637402066252_n

Kto z nas jest bez biznesowej winy? Podejmowanie się zleceń, które nie przynoszą większej korzyści finansowej, a powodują zarywanie nieskończonej ilości nocy. Błąd. Oczywiście na samym początku wygląda to inaczej, bo człowiek myśli, że jak zaczyna coś robić to powinien pracować wręcz za darmo, a nawet dopłacać do interesu. I tu przypomina się mi anegdota, którą opowiedziała niedawno moja koleżanka po fachu. Dzwoni do niej pan i mówi: „Pozwolę Pani zrobić projekt mojego mieszkania za darmo, a w zamian za to będzie sobie pani mogła umieścić go w portfolio!”

3. Nauka. Ciągle się czegoś uczę i ciągle wiem za mało. Taki zawód, taka branża. I to jest super. Że nigdy nie ma końca, że zawsze jest coś do odkrycia, coś co nas zaskoczy. Czego chcę się nauczyć w nadchodzącym roku? Opanować do perfekcji Intericada (kurs co prawda zaliczyłam, ale do levelu master jeszcze mi trochę brakuje – przerobię wszystkie tutoriale i już). Photoshopa też by się przydało podciągnąć, bo jak wizka nie wyjdzie, to zawsze będzie jakiejś wyjście ratunkowe. Przeczytać moją biblioteczkę, która się rozrasta, a ciągle brakuje mi na czytanie czasu. Pisać pisać i jeszcze raz pisać. I nie ustawać w tym. Bo czasem nie ma weny, czasem się nie chce…. Za rok przeczytam tego posta i napiszę kolejnego z serii rozrachunkowej – oczywiście na tym blogu. Cel? Ten blog ma przetrwać kolejny rok.

10801999_732179313525891_4281428896401182849_n

4. Czas na porządki. Posprzątałam już moje domowe miejsce pracy. O mały włos nie kosztowałoby to mnie  życia  – a przynajmniej życia mojego kwiatka, który z hukiem runął z komody – gdy wrzuciłam do niej ogromną ilość katalogów i wzorników, a następnie odsunęłam wszystkie szuflady… Błąd! Pora kupić sobie porządny fotel, żeby kręgosłup przestał boleć. Powiesić obrazki na ścianie… moje dyplomy z ŁDF i plakat z konturów., na którym ktoś inny niż ja wydrukował moje logo. Czy Wy też się cieszycie takimi małymi rzeczami? Plan na kolejne lata (bo przecież nie wszystko na raz) to stworzenie prawdziwego biura. Praca w domu ma wiele plusów – przynajmniej 2 godziny dziennie czasu zaoszczędzone na dojazdy i można pracować w piżamie! ale jednak minusów też jest trochę. Katalogi się nie mieszczą, domownicy nie zawsze pamiętają, że jestem w pracy, a na spotkanie trzeba umawiać się czasem w knajpie (i plus i minus, bo puszka kawy w domu to 14 zł, a szklanka kawy w knajpie to 14 zł), a fajnie się ubrać i umalować czasem też warto.

5. Set goals. Oprócz tych górnolotnych, jak wymarzone biuro, do którego klienci będą walili drzwiami i oknami (będę mieć duże okna, w ogóle to pracownię będę mieć w lofcie, bo lokale przy Nadwiślańskiej się już wyprzedały) to popracuję porządnie nad moim portfolio. Zlepek projektów z przypadku zamieni się w piękną spójną całość. To jest mój autentyczny cel, który zależy od mojej pracy. Więcej czasu i energii na pracę. Więcej czasu i energii na bloga. I więcej czasu na odpoczynek :P

10443133_731156576961498_105799289423220226_o

Oprócz tego nie będę chorować :) i będę szczęśliwa. A Wy macie jakieś postanowienia noworoczne?

Maria Podobińska-Tuleja

cropped-proste_wnetrze_logo-011.jpg

Reklamy