ŁDF: Podsumowanie cz. II

W ubiegły weekend znów przyszło mi przebyć 270 kilometrów, aby dotrzeć do Łodzi i wziąć udział w kolejnej części wydarzenia o nazwie Łódź Design Festival. Moja obecność na Festiwalu podczas tego weekendu była dość specyficzna, gdyż jechałam ze ściśle wyznaczonym celem przeprowadzenia wywiadu z Valerio Mazzei, ale o tym za chwilę. Korzystając z okazji pobytu w Łodzi chciałam obejrzeć do końca wystawy prezentowane w centrach Festiwalowych. Bardzo ciekawą ekspozycję odnalazłam w strefie testów, a więc miejscu, do którego każdy mógł przyjść, by samodzielnie odkryć właściwości materiałów – drewna, papieru, metalu czy tekstyliów. Obok poszczególnych stref przedstawione były przedmioty użytkowe wykonane z tych właśnie materiałów. Cała wystawa cieszyła głównie dzieci, które tłumnie przybyły by móc wbijać gwoździe i wiercić wiertarą… zresztą nie będę ukrywać, że mi samej taka zabawa sprawiła nie lada frajdę, ale również pozwoliła docenić, jak ogromną wiedzę muszą mieć projektanci konstruujący meble i inne przedmioty ze sklejki, metalu czy papieru. Ja do swojej osobistej pracy wybrałam fornir, który okazał się materiałem niewdzięcznym pękając raz za razem dokładnie w tych miejscach, w których bym sobie tego nie życzyła. Zobaczcie jak wyglądała strefa testów i co ciekawego można było w niej stworzyć.

Po zabawie materiałami i nieudolnej próbie skonstruowania logotypu Prostego Wnętrza (znajdziecie go w galerii – nawet zawisł tuż pod sufitem, na szczęście w przedostatnim dniu Festivalu, a więc czekał go prawie natychmiastowy demontaż) udałam się na wykład Valerio Mazzei, który odbył się w kawiarni Tektura. Przyznam się, że bardzo denerwowałam się tą prezentacją. Tak ja! Pomimo, że byłam tylko słuchaczem i nic specjalnego nie musiałam tam robić. Było to jednak moje pierwsze spotkanie z Valerio i chciałam odkryć, jakim jest człowiekiem, jak z nim rozmawiać i dzięki temu przygotować się do naszego spotkania. W kilku wpisach wstecz wspominałam bowiem, że firma Kopp wraz z nowo utworzoną marką Veda Concept uhonorowały mojego bloga nagrodą specjalną, a jego autorka w nagrodę miała przeprowadzić wywiad z właścicielem i twórcą marki Edra właśnie podczas ŁDF. Dodatkowo dostałam zaproszenie na ekskluzywną kolację w salonie Veda Concept, który dopiero powstaje. Ale po kolei. Podczas wykładu dowiedziałam się bardzo ważnej rzeczy  – Valerio jest niesamowitym gadułą i potrafi godzinami opowiadać z pasją o Edrze, co miało mi znacznie ułatwić moje zadanie. Wykład prowadzony był pod hasłem przewodnim „Fame or Quality?” Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w jednym z moich następnych postów. A dlaczego? Mój niedzielny wywiad z Valerio trwał… wait for it…. 4 godziny. Co więcej – mam go całego nagranego – tak więc trochę mi zajmie, aby przetworzyć ten obszerny materiał. Ale warto! Nie tylko ze względu na wartość merytoryczną jego wypowiedzi. Ja jak zwykle starałam się dociec nieco głębiej i wyciągnąć daleko idące wnioski i życiowe rady. W końcu pracuję nad moim start-upem, więc dlaczego nie mam zbierać wiedzy od najlepszych?! Wszystkiego dowiecie się już wkrótce.

Ogromnie żałowałam podczas mojego pobytu w Łodzi, że mam tak mało czasu, by móc pozwiedzać trochę to miasto, które do tej pory z niczym szczególnym się mi nie kojarzyło. Namiastką mojego odkrywania miasta był nocleg w hotelu Tobaco. Pięknie odnowiony pofabryczny budynek, w którym do okresu I wojny światowej funkcjonowała tkalnia ręczna wyrobów wełnianych pod nazwą Fabryka Kretschmera. Po wojnie zmieniła ona swój profil stając się Państwowym Monopolem Tytoniowym. Do wybuchu II wojny światowej produkowano tu głównie paczkowane tytonie, a następnie papierosy. Do końca XX wieku fabryka znana była jako największa Łódzka Fabryka Wyrobów Tytoniowych. Obecnie wnętrza zmieniły swoje przeznaczenie, tworząc ekskluzywne loftowe osiedle z pięknym dziedzińcem, połączone z częścią restauracyjno-hotelową. Pierwsza myśl która naszła mnie, gdy tam przybyłam – ja chcę tam mieszkać lub otworzyć tam swoją pracownię! Szanse mam spore, bo Tobaco Park ma dalej w swej ofercie mieszkania na sprzedać.. a nie,  debet na koncie :) Miło czasem pomarzyć!

W podobnym klimacie zostało odnowione centrum Festivalowe Art_Inkubator. Ze starej fabryki przemieniło się w nowoczesne wnętrza, w których umieszczone zostały wystawy, kawiarnia i butiki.

Prawdopodobnie podsumowując Festival powinnam wymienić chociaż jeszcze kilku wystawców, których pominęłam w moim pierwszym poście. Wśród ciekawych produktów które miałam przyjemność zobaczyć w Łodzi znalazły się takie marki jak: TON, Chors, czy Formabilio. Bardzo zainteresowała mnie również wystawa towarzysząca Festivalowi pod tytułem „WORK in PROGRESS” przedstawiająca mieszkanie współczesnego trzydziestolatka w kontekście dzisiejszej sytuacji tak zwanych dzieci transformacji. Jako że całkowicie utożsamiam się z tym pokoleniem (w końcu narodziłam się parę dni przed wybuchem stanu wojennego), bardzo ciekawiło mnie w jakiej to formie zostanie przedstawione nasze życie i nasze marzenia. Wniosek z wystawy? Żyjemy w zwariowanym świecie – na szczęście są projektanci wnętrz, którzy pomagają nam wszystko w nim poukładać ;)

Podsumowując Festival muszę stwierdzić, że mało rzeczy mnie zaskoczyło jeśli chodzi o prezentowane produkty. Cała oprawa jednak towarzysząca wydarzeniu – wykłady, warsztaty, gala Blog Design, wywiady, spotkania sprawiły, że te dwa ostatnie weekendy były bardzo intensywne i wzbogacające. Być może za rok udam się na ŁDF już na spokojnie pooglądać wystawy i zwiedzić miasto, lecz… kto wie, co się do tego czasu wydarzy.

Maria Podobińska-Tuleja

cropped-proste_wnetrze_logo-011.jpg

#tobacopark #lodzdesign #podsumowanielodzdesignfestival #strefatestow #artinkubator

Advertisements