ŁDF: Podsumowanie cz. I

Dwa ostatnie weekendy miałam przyjemność spędzić w Łodzi, biorąc aktywny udział w Łódź Design Festival. Jak już wspominałam, na festiwalu pojawiło się wiele produktów i materiałów o których warto napisać indywidualne posty i zapewne kiedyś to zrobię. Pozbierałam całkiem sporą liczbę próbek, materiałów i katalogów, którymi z przyjemnością się z Wami podzielę. Dziś jednak chciałabym podsumować całe wydarzenie, przedstawić kilka ciekawszych zdjęć i napisać, jakie są moje ogólne wrażenia. Ktoś niedawno powiedział mi, że „po Mediolanie nic już nie będzie takie samo”. Nie wiem, czy to właśnie ta myśl, czy też fakt, że trochę tych wydarzeń wnętrzarskich w ostatnim czasie było, ale Łódź Design Festival nie wywarł na mnie takiego wielkiego wrażenia i tylko przy kilku stoiskach mogłam powiedzieć: wow! To naprawdę się mi podoba! Udział w tym wydarzeniu był dla mnie jednak bardzo intensywny i wzbogacający – pierwszy weekend przebiegał pod znakiem meetblogin, o którym już pisałam, drugi natomiast wiązał się z niezwykłym spotkaniem oraz wielkim wyzwaniem dla mnie – miałam przeprowadzić swój pierwszy wywiad. Być może ogrom emocji, które towarzyszyły  tym wydarzeniom przyćmiły całe wystawy, na które nie znalazłam już tak dużo czasu. Kilka rzeczy jednak było na tyle ciekawych, że zdążyłam je dokładniej obejrzeć i teraz Wam je zaprezentuję.

Muppet shop – sklep oferujący mebelki i produkty do wyposażenia pokoi dziecięcych, które rosną razem z dziećmi. Nie są to meble różowe, czy kolorowe, ściśle kojarzące się z pokojami małych księżniczek. Meble zebrane w sklepie Muppet shop pochodzą z zagranicznych wysokiej jakości kolekcji. Są ponadczasowe i proste. Mogą posłużyć nam zarówno do urządzenia pokoju niemowlęcia, jak i do naszego pierwszego dorosłego mieszkania. „Ponadczasowy design i wiecznie młody charakter” to hasła, którymi reklamują się marki oferowane w sklepie.

„Ikea PS 2014 – w ruchu” czyli najnowsza kolekcja firmy Ikea to „przedmioty zaprojektowane dla domu, który zawsze jest w ruchu, gotowy na nowe sytuacje i zmienne potrzeby młodych entuzjastów miejskiego życia”. Najciekawsze wydały się mi lampy wiszące IKEA PS 2014, które wywołały nie lada poruszenie wśród odwiedzających. Każdy chciał je dotknąć i się nimi pobawić. O projekcie IKEA napiszę Wam więcej, bo na pewno wielu z Was to zaciekawi. Spójrzcie tylko na lampki:

Podczas Nocy Otwartych Pracowni na OFF Piotrkowska urzekły mnie prace Joanny Małeckiej ze Szlagart. Ogromne oraz mniejsze biało czarne, a nawet czarno-czarne grafiki na płótnach, drewnie i innych materiałach świetnie sprawdziłyby się jako dekoracja mieszkania, ale też wnętrz publicznych. Zdecydowanie zwracają na siebie uwagę.

Cała OFF Piotrkowska to miejsce niezwykłe. W starych pofabrycznych murach mieszczą się biura ludzi pracujących w branży kreatywnej. Każdy ma swój kąt, a dodatkowo do dyspozycji udostępniona jest przestrzeń wspólna – kuchnie, toalety. Parter oraz dziedziniec zajmują liczne kawiarnie i restauracje oraz ciekawy sklep o wdzięcznej nazwie „Pan tu nie stał” z oryginalnymi ubraniami, gadżetami, nawiązującymi do sentymentalnego aspektu czasów PRL-u, a także książkami – dla dorosłych i dla dzieci. Gdybym mogła, to wykupiłabym je wszystkie! Skończyło się na jednej bluzeczce, 2 książkach, kubku i cymbałkach. Naprawdę bardzo ze sobą walczyłam, by skończyć zakupy tylko na tych kilku przedmiotach.

O Algaemy, a więc zwycięskim projekcie w konkursie make me pisałam już wcześniej. Stoisko Blond & Bieber wyglądało jak kolorowe laboratorium, a algi dzielnie pracowały cały czas tworząc niepowtarzalne tkaniny.

To, co mnie naprawdę zainteresowało, to prace przygotowane na konkurs TERMA DESIGN. Terma Design to międzynarodowy konkurs skierowany do projektantów sztuki użytkowej. Tegoroczny temat przewodni „slow” zachęcił twórców do wykreowania dzieł inspirowanych powrotem do przeszłości. Czy określenie „dzieło” w stosunku do grzejników może zostać użyte? Oceńcie sami. Mnie przedstawione prace bardzo się podobały. Szczególnym sentymentem obdarzyłam grzejnik składający się z białych kafli – dokładnie taki sam piec miałam w moim domu rodzinnym. Tym razem „piec” ma współgrać ze środowiskiem naturalnym. Dla chcących zobaczyć wystawę Terma Design on Tour krakusów mam dobrą wiadomość. Grzejniki już w listopadzie przyjadą do Krakowa i będzie je można oglądać w Salonie Excellent przy ulicy Zakopiańskiej.

Co jeszcze spodobało się mi podczas pierwszego weekendu? Wyjątkowa codzienność – a więc Marmorin. Ceramika głównie łazienkowa. Piękne kolory i niezwykłe kształty.

Z całą pewnością Łódź zaprezentowała jeszcze kilka ciekawych projektów, jednak nie powaliły one mnie na kolana, ponieważ znałam je już z innych spotkań dla projektantów, innych targów, a co więcej – niektóre nawet ze sklepów, ponieważ dostępne są już w sprzedaży od dłuższego czasu. Nowością na polskim rynku jest wchodząca na niego marka Edra – ekskluzywne włoskie meble, które już od grudnia będą sprzedawane w salonie Kopp pod nowo powstającą marką Veda Concept. Edra planuje z dużym rozmachem zawładnąć naszymi sercami stawiając na najwyższą jakość oraz niezwykły design. A co takiego niezwyczajnego jest w ich meblach? O tym dowiecie się niebawem, gdyż podczas mojego drugiego pobytu w Łodzi miałam okazję bliżej przyglądnąć się produktom Edry i co więcej – przeprowadzić wywiad z właścicielem i twórcą tej włoskiej marki. Na część kolejną relacji z Łódź Design Festival zapraszam już wkrótce. Teraz tylko mały spoiler – sofa BOA:

1939867_622720871180845_2512510569814109305_o

Maria Podobińska-Tuleja

cropped-proste_wnetrze_logo-011.jpg

Advertisements