Czy mogę w pokoju urządzić kuchnię i dlaczego czasami nie?

Bardzo często przy zakupie mieszkania czy domu okazuje się, że nie wszystko, co przewidział architekt odpowiada naszym potrzebom i wymaganiom. Często projektowana ostatnimi czasy kuchnia połączona z salonem nie musi każdemu odpowiadać. Nierzadko również kupujemy mieszkanie z drugiej ręki, które nie jest dostosowane do naszego stylu życia, ilości nowych mieszkańców, ich wieku, płci, czy nawet tego, czy są oni prawo- lub leworęczni. Powstają wtedy w naszych głowach pomysły – a może by coś zmienić? Tu wyburzyć, tam zbudować ściankę. I będzie! Całe szczęście, że niektórzy przed przystąpieniem do prac wyburzeniowych zasięgają porady architekta wnętrz i oby to był mądry architekt, który w rozsądny sposób będzie umiał dobrać właściwy i najlepszy dla danego użytkownika układ funkcjonalny mieszkania lub też, gdy zajdzie taka potrzeba, wytłumaczy swoim klientom, że tak się po prostu nie da. Bo niekiedy tak właśnie jest.

Źródło: Pinterest

Źródło: Pinterest

Przykład. Mieszkanie z kuchnią połączoną z salonem. Użytkownik nie chce w ten sposób funkcjonować i planuje przenieść kuchnię do sypialni. Czy może tak zrobić? Już sobie wszystko obmyślił i zaplanował, co gdzie będzie stało i wtedy wkracza architekt wnętrz i rzuca kłody pod nogi.

Zanim podejmiemy decyzję o zmianie lokalizacji kuchni, należy zadać sobie pytania, czy jest to możliwe ze względów technicznych – czy nowe umiejscowienie pozwoli na spełnienie wymagań w projektowaniu jeśli chodzi o instalację kanalizacyjną i wentylacyjną oraz pozostałych warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Inną kwestią jest ergonomia lokalu, którą już należy rozważać indywidualnie. W dzisiejszym poście skupię się na kwestii kanalizacji.

Spotkałam się niedawno z sytuacją, iż majster powiedział klientowi, że wszystko można, że nie będzie problemu z przeciągnięciem kanalizacji na przeciwną stronę mieszkania. Czy aby na pewno? Czy aby na pewno majster nie chciał zarobić na naiwnym kliencie pieniędzy, wykonać swoją pracę, otrzymać wynagrodzenie i zniknąć zostawiając klienta z niesprawnie działającą instalacją? Odpowiedzi na te pytania można znaleźć w tak zwanej normie budowlanej numer PN-92/B-01707 pt. „Instalacje kanalizacyjne. Wymagania w projektowaniu”. Dokument ten dokładnie określa co można, a czego nie można jeśli chodzi o prowadzenie rur kanalizacyjnych, ich średnicę, spadki czy lokalizację odpływów. Nie będę zajmować się tu obliczaniem przepływów, czy dokładnym wymiarowaniem instalacji. To zadanie dla instalatora. Z mojej strony chciałabym wskazać na najważniejsze warunki, które umożliwiają, bądź też sprawiają, że zmiana lokalizacji niektórych przyborów sanitarnych jest po prostu nierealna.

Zacznijmy od pojęć podstawowych:

– instalacja kanalizacyjna – zespół powiązanych ze sobą elementów służących do odprowadzania ścieków z obiektu budowlanego i jego otoczenia do sieci kanalizacyjnej zewnętrznej lub innego odbiornika,

– przybór sanitarny – urządzenie służące do odbierania i odprowadzania zanieczyszczeń płynnych powstałych w wyniku działalności higieniczno-sanitarnych i gospodarczych,

– podejście – przewód łączący przybór sanitarny lub urządzenie z przewodem spustowym lub przewodem odpływowym,

– przewód spustowy (pion) – przewód służący do odprowadzania ścieków z podejść kanalizacyjnych, rynien lub wpustów deszczowych do przewodu odpływowego,

– przewód odpływowy (poziom) – przewód służący do odprowadzenia ścieków z pionów do podłączenia kanalizacyjnego lub innego odbiornika,

– przewód wentylacji kanalizacji – przewód łączący instalację kanalizacyjną ścieków bytowo-gospodarczych z atmosferą, służący do wentylowania tej instalacji (i sieci kanalizacji zewnętrznej) oraz wyrównania ciśnienia.

Tyle wystarczy z trudnych pojęć, aby przyswoić podstawową wiedzę instalacyjną, która da nam odpowiedź na pytanie, czy można czy nie można zrobić totalnego miszmaszu w naszym przytulnym mieszkanku. Cały diabeł tkwi w… pionie. To gdzie położony jest pion, warunkuje możliwe usytuowania zlewozmywaka, zmywarki, czy nawet lodówki z kostkarką. Zasada jest prosta – urządzenia te nie mogą być za daleko od pionu, gdyż instalacja odpływowa działająca w sposób grawitacyjny nie będzie w stanie sprawnie odprowadzić wody do pionu – brudna woda będzie zalegać w rurach, a w domu powstanie nieprzyjemny zapach, lub też w najgorszym wypadku zaleje nam mieszkanie. Aby właściwie zwymiarować podejście należy również wiedzieć, jakie powinny być średnice podejść (rur) w zależności od rodzaju przyboru sanitarnego. I tak dla poszczególnych  urządzeń przyjmuje się średnice podejść pojedynczych:

4 cm:  umywalka, bidet;

5 cm: zlewozmywak, zmywarka domowa do naczyń, zlew, pralka automatyczna do 6 kg bielizny z osobnym syfonem, pisuar pojedynczy, natrysk, wanna podłączona bezpośrednio z pionem;

7 cm: pralka automatyczna 6-12 kg bielizny, wanna przy długości podejścia ponad 2 m;

10 cm: miska ustępowa.

Gdy już dowiedzieliśmy się, jaką powinniśmy dobrać średnicę podejścia dla naszego urządzenia, musimy zwrócić uwagę na następujące rzeczy:

1. Pojedyncze podejścia do umywalek, zlewów i bidetów o średnicy 4 cm nie powinny mieć więcej niż 3 zmiany kierunku trasy – gdy warunek ten nie jest spełniony należy średnicę zwiększyć do 5 cm.

2. Długość podejścia L nie powinna przekraczać 3 m dla średnic 4 i 5 cm oraz 5 m dla 7 cm (przy różnicy wysokości między syfonem a punktem podłączenia do pionu H mniejszym niż 1 m) – to jest jeden z warunków, który być może nie pozwoli nam przesuwać w dowolne miejsce zlewu. Pamiętajmy o tych odległościach, gdyż od nich wiele zależy. 

3. Przy większych długościach podejść L lub wartościach H od 1 do 3 m należy zwiększyć średnicę podejścia o jeden wymiar lub wykonać dodatkową wentylację.

4. Podejścia do misek ustępowych o średnicy 10 cm, niewentylowane, nie mogą być oddalone od pionu więcej niż 1 m, zaś różnica wysokości nie może przekraczać 3 m – bardzo cenna informacja dla osób planujących przestawienie miski ustępowej na przeciwną stronę łazienki.

Pamiętajmy również, iż podejścia muszą być prowadzone z odpowiednim spadkiem. Wynosi on 2 %. Nie zawsze więc dla danej odległości możliwe będzie schowanie rury w wylewce, gdyż zajmie ona po prostu zbyt wiele miejsca.

Mając na uwadze powyższe wymagania oraz bezpieczeństwo i komfort użytkowania naszych mieszkań, rozplanujmy je rozsądnie. Czasem warto zrezygnować z ambitnych planów rearanżacji pomieszczeń lub skorzystać z rady architekta wnętrz, który pomoże nam dobrać optymalne rozwiązanie dla naszego domu, dzięki czemu unikniemy poważnych błędów projektowych.

Maria Podobińska-Tuleja

cropped-proste_wnetrze_logo-011.jpg

PS. W kolejnych postach będę chciała opowiedzieć o równie ważnych zagadnieniach, które warunkują możliwość zmiany układu funkcjonalnego w naszym domu, a więc o wentylacji i elektryce. Zapraszam do śledzenia bloga i pilnej lektury.

Advertisements